Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
od Redakcji
Czasopismo młodych dziennikarzy wydawane w ZSP Drezdenko jako "Szkolna Dżungla" w internetowym wydaniu publikowane jest pod nazwą "The Untitled"
The Untitled
Kolejny „Qmam”, tym razem konkursowy. Decyzja o przystąpieniu do konkursu związanego z opublikowaniem reportażu prezentującego pracę naszej redakcji nie była trudna. Zapadła w ciągu jednej sekundy i jest chyba jasna dla wszystkich czytających ów wydanie. Dzięki temu wydaniu poznacie naszych dziennikarzy: Magdalena Kopczany, Emanuela Grzebyta, Karolina Cyranik, Kinga Ratkiewicz, Adam Gapski, Aleksandra Koman, Roksana Lepiato, Mieczysław Paprota, Agnieszka Stachowiak, Paulina Szymańska, grafików: Radosław Rodak, Filip Sosnowski i opiekunów: p. Łucja Magdziarz, p. Edyta Grzechowiak, dowiecie się jak zmagamy się z problemem cenzury, jak powstają kolejne numery szkolnego czasopisma. Redakcja w większości składa się z maturzystów, którzy grudniowym numerem kończą swoją pracę, jednak nie jest to przeszkodą w dalszym prowadzeniu gazety, gdyż nie brakuje osób chętnych do współpracy z zespołem.
Mieliśmy wiele problemów, sporów, które udało nam się rozwiązać poprzez kompromisy z dyrekcją bądź opiekunami. „Szkolna Dżungla” wciąż się rozwija i dzięki ciągłym modernizacjom przyciąga coraz to większe grono czytelników. Zdarzają się nam wydania znikające w ciągu kilku minut.
Łatwo nie było!
We wszystkim co robimy napotykamy na swej drodze przeszkody. Najlepsze intencje mogą okazać się błędem, zaś najlepsze pomysły fiaskiem.
The Untitled
Od czasu kiedy nasza „młoda” redakcja, przejęła władzę nad ‘‘szkolną dżunglą” rozpoczęły się radykalne zmiany. Postanowiliśmy zmienić szatę graficzną gazety oraz znieść cenzurę, nie chcieliśmy, by ktoś dyktował nam jak i o czym pisać.
Jeżeli więc nie podobała nam się akademia na 11 listopada kiedy, rokkkkk, po prostu pisaliśmy o tym. Pojawił się artykuł ukazujący tandetę solówki gitarowej pewnego z uczniów, wokół gazety zrobił się szum. Dziennikarz, który skrytykował występ miał spore nieprzyjemności. Pewien z uczniów napisał artykuł negujący pracę gazety.
Ludzie łatwo przyzwyczaili się do tego, że gazeta od wielu lat przedstawiała wszystko w kolorowych barwach. Pojawił się problem, czy wydrukować artykuł negujący naszą pracę? Nie. Nie wydrukowaliśmy go. Nie dlatego, że baliśmy się, po prostu nie chcieliśmy dać satysfakcji komuś, kto nas nie szanuje. Wokół gazety zrobiło się głośno. Wszyscy chcieli ją mieć, czytać, jak widać mały niewinny skandal wyszedł nam na dobre. I o to chodziło, w bibliotece wreszcie zaczęło brakować numerów naszej gazety, ludzie zaczęli o nią pytać. A zaczęło się od warsztatów dziennikarskich w Poznaniu. To właśnie tam poznaliśmy inne gazety, gdzie nie pisze się nie tego
co ludzie chcą przeczytać, ale to co się myśli. Kiedy tylko odszedł starszy rocznik, postanowiliśmy działać. Z inicjatywy redaktor naczelnej oraz nauczycielki sprawującej pieczę nad gazetą nawiązaliśmy kontakt z „Nowe Media” zostaliśmy wysłani na kilkudniowe warsztaty dziennikarskie w Dunajcu i Kołobrzegu.
Nie jesteśmy idealni, ale na pewno bardziej pewni siebie. Do gazety doszły nowe osoby. I chociaż łatwo nie było, rozrastamy się. Mimo że wciąż napotykamy ograniczenia ze strony dyrekcji, działamy i będziemy działać.
Karolina Cyranik
Redakcja poza
redakcją
„Biały Dunajec- stolica młodych dziennikarzy” – artykuł o takim tytule pojawił się w marcowym numerze naszej gazety. Był on reportażem udokumentowującym pobyt trójki naszych dziennikarzy (Emanuela Grzebyta, Magdalena Kopczany, Radosław Rodak) w ów miejscowości.
The Untitled The Untitled
Podczas ferii zimowych odbyły się tam warsztaty dziennikarskie połączone z obozem narciarskim. Celem owych warsztatów było stworzenie przez grupy uczestników internetowych gazet zwanych „Qmamami”. Wszystko zostało zorganizowane przez Fundację Nowe Media. Oprócz wyszkolonych animatorów, przedstawiającym tajniki dziennikarstwa (Jasiek, Ania, Basia, Łukasz, Marcin), nasi rówieśnicy byli pod opieką doświadczonych narciarzy, których wiedza sprawdzała się na stoku. Nie można nie wspomnieć o spotkaniu z Jarosławem Kuźniarem, dziennikarzem TVN24, z którym grupa młodych ludzi wyjechała na Słowację, gdzie miała zebrać materiały do „Qmamów”. Ważnym gościem był także Igor Zalewski, dziennikarz Wprost. Uczestnicy odwiedzili m.in. siedzibę „Tygodnika Podhalańskiego”, gdzie mieli okazję przyjrzeć się pracy prawdziwej redakcji. Podczas obozu była oczywiście możliwość zrelaksowania się, tj. wyjazd na Krupówki, jazda na nartach, wyjście na basen termalny. Najważniejsze, iż nasi dziennikarze spotkali tam wiele ciekawych osób, z którymi do tej pory utrzymują kontakty. Nie sposób
The Untitled
opisać czy wspomnieć o wszystkich przeżytych tam chwilach, ale należy podkreślić, że był to wspaniały czas, który na pewno zostanie w pamięci uczestników tych warsztatów jeszcze długo.
Kolejnym wyjazdem, organizowanym przez tę samą fundację, był tygodniowy wyjazd nad morze do Kołobrzegu, gdzie kolejne osoby z redakcji (Małgorzata Dubicka, Kinga Ratkiewicz, Karolina Cyranik) mogły się rozwijać i zasięgnąć potrzebnych informacji czy wskazówek. Uczestnicy mieli za zadanie opublikować warsztatowy
numer internetowej gazety. Podobnie, jak podczas wyjazdu do Białego Dunajca, czekała na nich także rozrywka w postaci plażowania, rejsu statkiem itp. Znajomości tam zawarte przetrwają zapewne tak długo, jak tylko jest to możliwe.
Korzystając z okazji, chcielibyśmy podziękować Fundacji Nowe Media za możliwość uczestniczenia w tak bogatych warsztatach oraz naszym opiekunom, którzy przyczynili się do realizacji wyznaczonych celów jak również za pomoc w wielu kwestiach związanych z różnorodnymi „wypadami”.
Magdalena Kopczany
Gosia Dubicka
Dzieło czy szmatławiec?
The Untitled
Jak temu zapobiec? Dobrym pomysłem byłoby chyba zamiast „cenzury” stosować raczej „korektę”. To umożliwi uczniom swobodne wyrażanie myśli, do czego mają przecież pełne prawo. Jeżeli w szkole coś jest nie tak, jeżeli jest jakieś negatywne zjawisko, jeżeli ktoś, ma swoje poglądy, którymi pragnie się podzielić z czytelnikami, to dlaczego zabrania się o tym pisać? Cóż złego jest w mówieniu prawdy? Jedno można tu stwierdzić na pewno – prawda boli najbardziej.
Wszystko jest ok, do momentu, gdy artykuł nie obraża nikogo. Bardzo często młody dziennikarz czując swobodę, oddaje się w pełni idei „mogę pisać, co chcę” i tworzy „dzieło”, które zasługuje co najwyżej na miano „szmatławca”. I w takich momentach cenzura jest dobra – nieraz naprawdę lepiej pozbyć się nawet całkiem nieźle napisanego artykułu albo, zamiast od razu całkiem przekreślać pracę ucznia, przetworzyć nieodpowiednie fragmenty. Nauczycielom nie wolno wszystkiego (co często stwierdzają uczniowie) – prawda. Ale uczeń też powinien swoje zachowanie mieścić w granicach.
Jest przecież coś takiego jak etyka dziennikarska. I każdy dziennikarz powinien trzymać się jej granic, co prawda płynnych, ale określających podstawowe normy. Można wziąć gorący temat i napisać: „Pani od matematyki przyszła do szkoły z plamami pod pachami, a pani od angielskiego ma krzywe nogi”. Można. Ale po co? Co w tym takiego? To jest świetny temat, gdy chce się ze znajomymi obgadać nie lubianego nauczyciela, ale nie inspiracja do artykułu.
Czy więc cenzura jest dobra? Myślę, że wszystko zależy od sytuacji. Dlatego też myślę, że artykuły mimo wszystko powinny przejść przez kontrolę, jednakże niech poprawki osób sprawdzających nie uniemożliwiają pisania prawdy, a jedynie dbają o poprawność gramatyczną i etyczną.
Adam Gapski
Smak pisania
Nic prostszego. Wyobraziłem sobie siebie. Któregoś dnia wydarza się coś, co może być akurat najtrudniejsze w moim życiu.
The Untitled
Przeżycie duże, ambitne, świetne, konkretne, idealne, aby je opisać. Gdy już mam wyszczególnione wszystkie wymagania mogę zacząć tworzyć. Kolejnym krokiem w powstawaniu tekstu jest oddanie go do sprawdzenia. Zawsze obawiam się, że problem, jaki został przeze mnie poruszony może być głębiej niezrozumiany przez sprawdzającego. Muszę przyznać, iż podchodzę do pisania, jak do „artystycznego” zagadnienia twórczego. Tym razem mam całkowitą pustkę. Siedzę z ołówkiem w zębach, a na monitorze komputera widzę pełno pootwieranych okien internetowych. Może zacznę od udoskonalania swojej wizji. W pisaniu mam małą wprawę i czasu też niewiele, aby napisać coś konkretnego, co mogłoby zadowolić czytelnika.
Wiele pomysłów jest najzwyczajniej odzwierciedleniem moich uczuć, opisem przeżytych sytuacji, wniosków wyciągniętych z rozmów ze znajomymi. Oczywiście często korzystam z pomocy drugiej osoby, bo przecież nikt nie jest idealny. Zakończenie musi być wykonane po mistrzowsku. Mam na swoim koncie wiele zwycięstw jak i porażek, lecz to i tak nie powód, aby niepoważnie podejść do swej pracy.
Mietek Paprota
Wywiad z opiekunami gazety "The Untitled"
The Untitled
1. Kiedy narodził się pomysł założenia gazety szkolnej? Z czyjej inicjatywy on powstał?
Ł.M. - Pomysł założenia gazety szkolnej narodził się na lekcji informatyki w klasie 2LO w listopadzie 2002r. Uczennice Daniela Swoboda i Barbara Michalak poparły moją propozycję redagowania gazety w szkole. Powstał zespół chętny do pracy, do utworzenia pisma uczniowskiego. Wspólnie opracowaliśmy „Regulamin gazety szkolnej” i zasady pracy redakcji oraz przyjęliśmy nazwę zaproponowaną przez Basię i Danielę „Czas na przerwę”. Redaktorem naczelnym została Marlena Popielecka, uczennica klasy 2TE. Do utworzenia gazety wykorzystaliśmy program Microsoft Office Word 2000, format A4. Gazeta była drukowana na drukarce atramentowej A3 oraz kserowana. W 2006 roku od nr 33 gazeta ma obecną szatę graficzna i nazwę. Wydawana jest co raz lub dwa razy w miesiącu, w ilości od 100 do 200 egzemplarzy. Redakcja zajmuje się też wydawaniem egzemplarzy okolicznościowych.
2. Co pani sądzi o funkcjonującej gazecie szkolnej?
E.G. - Uważam, że funkcjonująca w naszej szkole gazeta szkolna „Szkolna Dżungla” jest bardzo dobrym pomysłem, uczniowie mają coś dla siebie. Mogą wyrażać własne opinie, prezentować swoją twórczość, dzielić się poglądami itp.
3. Czy uważa Pani „Szkolną Dżunglę” za potrzebną?
E.G. - Myślę, że gazetka szkolna jest potrzebna społeczności szkolnej. Uczniowie dowiadują się, co się dzieje w szkole, co warto przeczytać, obejrzeć, czego posłuchać. Możemy poznać czym interesuje się nasza młodzież, co im się podoba lub co kategorycznie odrzucają itd.
Ł.M. - Gazeta jest pismem młodzieży szkolnej. Redaktorzy relacjonują życie szkoły, opisują ciekawe przedsięwzięcia i konkursy. Przedstawiają problemy młodzieży i na bieżąco uczestniczą w życiu szkoły oraz miasta. Redaktorzy naczelni czuwają nad całą grupą redakcyjną, pilnują terminów, organizują spotkania kolegium
The Untitled
redakcyjnego, wyznaczają zadania, wstępnie oceniają artykuły, przekazują do korekty i dbają, aby gazetka była bez zarzutów.
4. Czy tematy poruszane w niej uważa Pani za interesujące?
B.E. - Tematyka gazety jest zróżnicowana, każdy znajduje w niej coś dla siebie.
Ł.M. - Uważam tematy za interesujące. Są tu niej felietony, wywiady, opowiadania, sprawozdania, recenzje, przedstawiane są aktualności szkolne i pozaszkolne, udział w akcjach charytatywnych, konkursach i zawodach. Pisze się o sprawach uczniów i szkoły, problemach społecznych, uzależnieniach (alkohol, narkotyki itp.), sposoby przeciwdziałania i zwalczania uzależnień, aktualności oraz rozrywka.
5. Jakie są Pani propozycje na nowe tematy?
E.G. - Konkursy, krzyżówki, rebusy, horoskop – może kącik mody, porady, ulubione produkty, kosmetyki, dania itp.
6. Jak współpracuje się Pani z młodzieżą?
E.G. - Współpraca z młodzieżą jest bardzo przyjemna, budująca, nie zawsze jednak łatwa (terminowość, korekta tekstów). Taki rodzaj współpracy jest budujący, pozwala spojrzeć z dystansu na wiele spraw.
Ł.M. - Z młodzieżą dzielę się spostrzeżeniami, konsultuję i przedstawiam swoją wizję. Współpraca jest na nieco innej zasadzie, bardziej przyjacielskiej, choć z dystansem. Redakcja ma stałe terminy na kółko dziennikarskie. Spotkania odbywają się też na przerwach między lekcjami, celem ustalenia tematów, jakie mogą być wykorzystane w najbliższym numerze. Przed wydaniem gazety czyli w okresie wytężonej pracy spotkania są codzienne i kilkunastogodzinne. Redaktorzy artykuły piszą w domu.
7. Co myśli Pani o artykułach pisanych przez uczniów naszej szkoły? E.G. - Z artykułami do gazetki bywa różnie. Niektóre są bardzo ciekawe, nie podlegają większej korekcie, piszący posługują się swobodnym i dobrym stylem. Bywają jednak artykuły „ostre”, bardzo dosadne, których treść znamy jedynie my –p. Łucja i ja- opiekunki gazety. Drogą „negocjacji” zmieniamy, poprawiamy, aby mogły ujrzeć „światło dzienne”. Ważna jest wtedy rozmowa i zrozumienie, ponieważ nauczyciel stoi zawsze w środku, między dorosłymi a uczniami, którzy chcą pisać tak, jak czują i uważają.
8. Czy wszystkie nadają się do opublikowania?
Ł.M. - Wszystkie artykuły są publikowane. Są po korekcie koleżanek uczących języka polskiego. Często wskazówki, które otrzymują redaktorzy, umożliwiają im zmianę artykułu publikowanego.
9. Czy do redakcji gazetki szkolnej może należeć każdy uczeń, czy może trzeba spełniać jakieś określone kryteria?
Ł.M. - Do redakcji nie może należeć każdy uczeń. Zasady członkowstwa i pracy zapisane są w przyjętym przez redakcję regulaminie. Często zapraszani są do współpracy uczniowie, którzy potrafią napisać ciekawe artykuły i uczniowie z dużą wyobraźnią – graficy. 10. Podsumowując pracę gazetki szkolnej, proszę określić czy jest Pani zadowolona z dotychczasowej pracy młodzieży, czy może przydałyby się jakieś zmiany?
Ł.M. - Jestem zadowolona z pracy z młodzieżą, lubię i chcę być im potrzebna, służyć nie tylko pomocą, ale przede wszystkim rozwijać ich zainteresowania. Zawsze lubię tworzyć coś nowego, czy to będą zadania realizowane na lekcji, czy też nowy numer gazety. Pomimo, że praca nie zawsze jest tak spójna, ale dla
The Untitled
zespołu redakcyjnego jest odskocznią od codziennych obowiązków. Wymaga się jednak od nich dużo odpowiedzialności, pracowitości i poświęcenia. Daje jednak mnóstwo przyjemności i satysfakcji. Zadania związane z redagowaniem gazety szkolnej to nie tylko obowiązki, ale również przyjemności i sukcesy. Czasopismo zostało laureatem XIII Ogólnopolskiego Konkursu Czasopism Szkolnych „Pałuckie Pióro 2006”, a w konkursie gazetek szkolnych „Gazetki na start” organizowanego przez redaktorów „Gazety Lubuskiej” otrzymaliśmy pierwsze miejsce.
W czerwcu 2008r. gazeta brała udział w XV Ogólnopolskim Konkursie Czasopism i Redakcji Szkolnych „Pałuckie Pióro 2008”, organizowanego przez redakcję „Głosu Wągrowieckiego”. Wyróżnieniem było zaproszenie zespołu redakcyjnego w dniu 20 listopada 2008r. na warsztaty dziennikarskie zorganizowane przez Wyższą Szkołę Umiejętności Społecznych w Poznaniu, które prowadzone były przez redaktorów oraz profesorów na co dzień zajmujących się pracą w profesjonalnych pismach. Tam poznaliśmy dziennikarza Pawła Sito, ojca Fundacji Nowe Media. Nawiązaliśmy współpracę, której efektem był wyjazd trójki dziennikarzy w lutym 2009 roku na warsztaty połączone z obozem dziennikarskim do Białego Dunajca i kolejnej trójki w sierpniu 2009r. do Kołobrzegu. W „Szkolnej Dżungli” nastąpił przełom, podejście młodzieży do pisania i redagowania uległo zmianom. 29 kwietnia 2009r. gościli w naszej szkole dziennikarze: Anna Mańkowska z TVNu i Michał Hurbulewicz – dziennikarz prasowy i radiowy. Warsztaty polegały na uczeniu się sztuki dziennikarstwa i pracy w QMAMnie, programie, który zmienił wygląd gazety, a która w ostatnich numerach jest bardzo zbliżonego do profesjonalnego pisma.
Agnieszka Stachowiak
Paulina Szymańska
Skład redakcji
Nasza redakcja często zmienia swój skład. Obecnie znajduje się w niej 13 osób.
The Untitled The Untitled
Redaktor naczelny:
Magdalena Kopczany
Zastępca redaktora naczelnego:
Emanuela Grzebyta
Graficy:
Radek Rodak
Filip Sosnowski
Dziennikarze:
Adam Gapski
Karolina Cyranik
Gosia Dubicka
Aga Stachowiak
Mietek Paprota
Paulina Szymańska
Ola Koman
Roxana Lepiato
Kinga Ratkiewicz
The Untitled
Film prezentujący pracę w redakcji gazety
"THE UNTITLED"